Co należy mówić choremu?
Czy należy przed chorym ukryć prawdę, rezerwując ją wyłącznie dla otoczenia, czy też, mówić o jego chorobie tylko w jego obecności? Dla lekarza jest to problem etyczny. Jedni mówią: "Nie chciałbym szokować pacjenta. Czuję, że nie chce znać smutnej prawdy." Drudzy odpowiadają: "Nie będąc brutalnym, nie ma sposobu na uświadomienie choremu powagi sytuacji. To jedyny sposób, żeby mógł żyć z godnością i w względnym spokoju..." Problem nie po raz pierwszy nie jest rozstrzygnięty i wymaga wyczucia. Doktor Michel Micas podaje przykład chorego, przed którym rodzina ukrywała prawdę i który w teście, służącym do badania, napisał dwa słowa: "Jestem nieszczęśliwy..." Doświadczony lekarz potrafi wiele wyczuć. Dla rodziny często stanowi on przykład. Nie mają śmiałości zadawać mu pytań, ale naśladują jego zachowanie względem chorego. Kiedy słyszymy, zbyt często jeszcze: "Można mówić przy nim. To nic. On i tak nie jest świadomy swoich zaburzeń", możemy przypuszczać, że żona i córka tego chorego nigdy nie spotkały lekarza z prawdziwego zdarzenia, którego zachowanie nauczyłoby je, że nawet najciężej chory pozostaje istotą ludzką, której należy się elementarna uprzejmość. Podobnie w sposób godny ubolewania zachowują się niektórzy ludzie w obecności cudzoziemca, wygłaszając uwagi o nim, sądząc, że ich nie rozumie. Nie wiemy, co rozumie chory z chorobą Alzheimera; prawdopodobnie więcej, niż sądzimy. Pozwólmy mu na korzystanie z naszych wątpliwości.


